Prace nad projektem trwają.

Po pewnych deliberacjach architekt wypuścił mnie na spotkanie z firmą "Domy i domki":http://www.domyidomki.com . Tam okazało się, że trzeba ciąć metraż i to stanowczo, albowiem stać nas (jak bank da kredyt) jeno na parter, a i to bez dachu...

Okazało się, że pan prezes firmy cenę za budowę liczy (przynajmniej na początku) dosyć prosto: oblicz pole podstawy budynku po wymiarach zewnętrznych i dodaj do tego pole poddasza od wysokości 180cm. Wynik pomnóż przez aktualną stawkę firmy "Domy i domki":http://www.domyidomki.pl, a otrzymasz całą sumę, jaką będzie Cię kosztować Twój nowy dom. W całości już wybudowany, z oknami, drzwiami, podłogami, gniazdkami, kiblami etc. Tylko wprowadzać meble, siebie, dzieci i psa.

Ale my jesteśmy ciut przykrótcy z kasą, więc będziemy musieli uważnie się przyjrzeć całemu przedsięwzięciu i porobić oszczędności. Na pierwszy strzał poszedł metraż. W ten sposób została wykreślona nowa koncepcja parteru, z już uwzględnionymi uwagami do poprzedniej:

Jak widać, wszystkie pomieszczenia zostały istotnie pomniejszone. Wierzę architektowi "Markowi Biskotowi":http://www.biskot.pl, że większe cięcia w pokojach istotnie obniżą nam stopę życiową, a przecież nie o to chodzi.

Jestem blokersem, który wychował się w pokoju 10m2 z dwoma braćmi do spółki, więc wiem, co znaczy ciasnota.

Pozostaje nam teraz czekać na rysunek poddasza oraz rzuty ścian. Do parteru powinien dorysować jeszcze werandę. Myślę, że jeżeli dobrze przemyślimy strategię budowy, dobrze dogadamy się z Domami i domkami, a bank łaskawie da kredyt, to ten dom wybudujemy.


© Krzysztof Smirnow 2015