Szanowny Czytelniku

Na stronie tej znajdują się faktycznie dwa blogi. Kiedyś może pojawi się coś jeszcze, nie wiem. Na pasku powyżej można kliknąć w odsyłacze: Z poziomu podłogi to zbiór moich wypocin na różne tematy, za to Blog budowy domu to pisany głównie na gorąco zapis przygody trwającej ponad rok. Budowa domu, to wyzwanie, zabawa, ciężka praca, koszmar i egzamin. Nie życzę tego nikomu, ale poczytać? Czemu nie?

Poniżej automat wyświetla wpisy blogowe jak leci, z obu blogów zmieszane razem. Po lewej podobnież widać zbiory tagów, archiwum czasowe. Wszystko na kupie. Ale jeżeli wejdziecie w któryś z tych blogów, będziecie mogli przebiegać ich zasoby oddzielnie.

Miłej lektury

Pod czerwoną szmatą nieba - muł...

Domy z ludzi wypłukane
Drzew korzenie w niebo sterczą
Zaczepił się o most zerwany
Trup psa ze sparszywiałą sierścią
Ale wszystko jest jak trzeba
Pejzaż jak umyty stół
Pod czerwoną szmatą nieba -
Muł

Ta złowieszcza piosenka Kaczmarskiego była wielką przenośnią opartą o prawdziwe wydarzenia z 1979 roku. Nas dotknęło to ...

Czytaj dalej ☞

Nie kończąca się opowieść (o budowaniu komina)

Zabawa w dom nigdy się zapewne nie kończy. Aktualnie możemy pochwalić się otynkowanym kominem i podmurówką.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie zabawa w budowanie wieży dla anten. Otóż na naszym dachu znajduje się cycek lokalnej sieci dostępu do internetu, do którego podpiętych jest kilku sąsiadów. Nieładnie byłoby ...

Czytaj dalej ☞

Wiosna

Globalne ocieplenie, mówili, zakładaj sady brzoskwiniowe, mówili...

Koniec marca następnego roku. Żyjemy pomału w nowej siedzibie. Główny Technolog co jakiś czas pcha do prac przy wykończeniach. A mnie się nie chce.

Jedną z przyczyn jest fakt, że do pracy stąd jest dość daleko. I musimy wstawać wcześniej niż w Warszawie ...

Czytaj dalej ☞

Pierwsza zima, pierwszy śnieg.

Zasypało na biało. Chłód się w kości wciska. Ale nie nam. Nam jest ciepło!

A w każdym razie nie chłodno. Ze zgrozą oczekuję rachunków za gaz, który wybraliśmy jako źródło ciepła. Taka logika: jeżeli spalanie gazu w celach grzewczych przyczynia się do zwiększenia efektu cieplarnianego, czyli ocieplenia klimatu, to jest ...

Czytaj dalej ☞

Gruntowy Wymiennik Ciepła - forpoczta.

Z braku lepszego pomysłu można robić różne rzeczy. Na przykład nowoczesne i kontrowersyjne rozwiązania techniczne dla polepszenia wentylacji w domu. Polepszenia? To się jeszcze zobaczy.

Dołek

Jak zdarzyło mi się zauważyć w jednym z pierwszych wpisów do tego bloga, budowa to powódź szczegółów, a każdy z nich grozi mniejszą lub większą ...

Czytaj dalej ☞

Drogi na Euro 2012 - u mnie działa!

Panie Premierze, Panie Prezydencie. Da się. Naprawdę, jest to możliwe. Trzeba tylko trochę pomyśleć, mieć dobrych ludzi do pomocy i zapewnienia płynności inwestycji.

Trzeba przyjrzeć się najsampierw, co właściwie chcemy zrobić.

Ten plan to było już bodaj szóste podejście do rozwiązania problemu. Na początku wydawało się to łatwe - wytyczyć bieg ...

Czytaj dalej ☞

Podłączamy się do rzeczywistości (wirtualnej)

W dzisiejszych czasach możesz nie mieć wody, ogrzewania, spać na podgrzanej cegle - ale podłączenie do telewizji i Internetu mieć musisz. Dostęp do zupełnie niepotrzebnej, zbędnej, głupiej, ale jakże miłej w odbiorze informacji czyni nas ludźmi cywilizowanymi.

Zatem przy pierwszej okazji musieliśmy zmienić nasz stan z offline na online. Wizyta Brata ...

Czytaj dalej ☞

Rury deszczowe - pot, krew i łzy.

W pewien słoneczny, gorący, majowy dzień mój Brat w Karmie przybył, by wspomóc proces budowy po zbudowaniu domu. Powiedział: zrobimy co chcesz. To ja wybrałem rury.

Zaczęło się od wołowego kopania pierwszych odcinków dołu. Później trzeba było rozplątać kilkadziesiąt metrów rury. Zabawy było huk.

Rura była długa i kręta. Wiła ...

Czytaj dalej ☞

Nie mówi się, nie śpi się, nie dycha się. Mieszka się.

Już dwa tygodnie, albo trzy, zależy jak liczyć, w końcu po drodze zdarzył się terapeutyczny wyjazd w góry. Zaliczyliśmy już awarię hydroforu. Opanowani jesteśmy przez niemoc twórczą.

Bo miejsca jest mnóstwo, choć odpaliliśmy może trzecią część powierzchni, jaką docelowo mamy zasiedlić. Pojawiły się pierwsze prezenty, w postaci kompletu puchowej kołdry ...

Czytaj dalej ☞

Wielka przeprowadzka - czy już ostatnia?

Mieszkamy już w nowym domu. Dwa lata koczowania po wynajętych mieszkaniach. Teoretycznie koniec to naszej tułaczki. Jednakowoż cały czas nie ma mebli, kuchni i (o zgrozo!) internetu.

Jak wspomniałem, w przeprowadzkach nabraliśmy już niejakiej wprawy. W szczególności moja najlepsza z żon, potrafi zarządzić pakowanie w jeden dzień tak, że pozostaje ...

Czytaj dalej ☞

Koniec wielkiej budowy.

Tak. Wczora z wieczora odtrąbiliśmy koniec wielkiej budowy. Skończyły się grube roboty budowlane, pozostała dziubdzianina i schody do zrobienia. Trzeba zacząć mieszkać.

Dekarze w spokoju ducha i zupełnie bez pośpiechu pchnęli robotę korzystając z bezdeszczowych okoliczności klimatu.

Z przygód, do których zdążyłem się już przyzwyczaić przez ostatni rok, wydarzyła się ...

Czytaj dalej ☞

Dziury w dachu typu okna.

W przedprzeprowadzkowym szale pojawiają się małe zakłócenia rytmu tak świetnie się układającej bajki - dachowcy nie przestają pracować i trzeba było w trybie natychmiastowym zakupić i osadzić okna dachowe.

Po deszczowym dniu nadszedł słoneczny i można było dokończyć dziurawienie dachu bez większych strat. Muszę powiedzieć, że wbrew rozsądkowi miałem nadzieję, że ...

Czytaj dalej ☞

Mamy gaz!!!

I właściwie tyle można by w tym temacie napisać. Ale z tego wynikają tak zwane implikacje.

Na przykład taka, że ustaliliśmy wstępnie przypuszczalny ostateczny termin prawdopodobnej przeprowadzki. Ma to być zatem drugi weekend kwietnia i okolice. O ile oczywiście uda się zapiąć kilka luźno zwisających okoliczności, a mianowicie:

  • Musi przyjechać ...

Czytaj dalej ☞

Do przeprowadzki jeden krok...

Jeden jedyny i nic więcej... Naprawdę. Zostały nam już nie miesiące, ale najwyżej tygodnie, a i to z powodu braku pośpiechu aktualnie. A za kilka dni ma się w rurze pojawić gaz, czyli ściśle i nieodwołalnie finiszujemy.

Co wprawia w bardzo dobry, choć czarno-biały, humor szanownego Inwestora.

Skomplikowana aparatura rozprowadzająca ...

Czytaj dalej ☞

Biel wszechogarniająca

Trzy dni urlopu na cele artystyczne przyniosło konkretne owoce. Biel pomału ogarnia cały parter mieszkalny. Trochę jeszcze zostało, ale zdążymy przed przeprowadzką.

Razem z łazienką trudziłem się nad malowaniem naszej sypialni. Jak pisałem wcześniej, purchle, czyli odłażąca farba, spowolniły proces malowania, w mojej ocenie przynajmniej dwukrotnie, za to zwiększyły poziom ...

Czytaj dalej ☞



© Krzysztof Smirnow 2015