Pierwsza zima, pierwszy śnieg.

Zasypało na biało. Chłód się w kości wciska. Ale nie nam. Nam jest ciepło!

A w każdym razie nie chłodno. Ze zgrozą oczekuję rachunków za gaz, który wybraliśmy jako źródło ciepła. Taka logika: jeżeli spalanie gazu w celach grzewczych przyczynia się do zwiększenia efektu cieplarnianego, czyli ocieplenia klimatu, to jest to dla nas podwójnie korzystne. Albowiem w miarę ocieplania się klimatu będziemy potrzebować spalać coraz mniej gazu, popyt na gaz będzie mniejszy, a zatem ceny też spadną. Nieźle to sobie wymyśliłem?

Biel
śniegu

A na razie mamy okazję rozkoszować się bielą pierwszego śniegu. Okolica nieco się rozjaśniła, wydaje się, że jest jakby trochę czyściej. Ale oczywiście to pozory. Po prostu jest bielej.

Droga
południowa.

Zachwycają proste paradoksy, o których nie pomyśleliśmy wcześniej: śnieg trzyma się drewnianych podkładów, topnieje na klińcu. Powstaje zamarzająca zebra, na której już raz zdarzyło mi się zabuksować letnimi oponami. A przecież nie o to chodziło.

Droga
wschodnia.

Tak tu żyjemy, na tej wysuniętej placówce, przy hałaśliwej drodze, której wyciszenia spodziewać się możemy gdzieś w drugiej połowie życia, bo dopiero około 2025 roku.


© Krzysztof Smirnow 2015