Wielka przeprowadzka - czy już ostatnia?

Mieszkamy już w nowym domu. Dwa lata koczowania po wynajętych mieszkaniach. Teoretycznie koniec to naszej tułaczki. Jednakowoż cały czas nie ma mebli, kuchni i (o zgrozo!) internetu.

Jak wspomniałem, w przeprowadzkach nabraliśmy już niejakiej wprawy. W szczególności moja najlepsza z żon, potrafi zarządzić pakowanie w jeden dzień tak, że pozostaje już tylko kwestia transportu. Tym razem z resztą rozwiązana bardzo korzystnie, bo przy pomocy ciężaróweczki - jednym kursem wszystkie resztki, na których koczowaliśmy w ostatnim mięszkaniu.

Czyli przeprowadzka okazała się dosyć łatwa. Trudniej jest się zasiedlić. Zgodnie z moimi wcześniejszymi przewidywaniami, pucowanie terenu wydarzyło się trzykrotnie, zanim dzieci zostały wypuszczone na kafle. Dzięki temu Główny Technolog miał więcej czasu na kalibrowanie podłogówki.

Tutaj mały hint (czyli podpowiedź): kiedy napełniacie wodą instalację CO, otwórzcie zawory regulujące przepływy w rozdzielaczach. To bardzo pomaga wodzie rozpłynąć się po całej instalacji. My o tym na czas nie pomyśleliśmy i dzięki temu co prawda beton dłużej się wygrzewał, ale i kilka ćwieków sobie do czaszki nabiliśmy.

Tak czy owak, przeprowadzkę można uznać za udaną. Przyjaciel pomógł przetransportować co cięższe szafy. Wrzuciliśmy pudła z rzeczami do budynku i nazwaliśmy go domem. A potem przyszedł wieczór i trzeba było wykompać (znaczy, wykąpać, żesz ta komputeryzacja...) przychówek.

Pierwsza
kąpiel

Widać tu, choć się z tym nie afiszujemy, że pianka jeszcze nie odcięta z drzwi.

Pierwsza
kąpiel.

Starsza, jako bardziej dyplomatycznie nastawiona, szybko dostosowała się do sytuacji i wypróbowała nowe-stare łóżeczko. Nowe, bo przez ostatnie półtora roku spała w tym drugim, a stare, bo wcześniej spała w tym pierwszym. Rozumiecie?

Nareszcie mam własny
pokój...

Młodsza jest mniej elastyczna, ale za to skora do pomocy. Wywalanie rzeczy z pudeł - to jest to!

A gdzie moje
buty?

W związku z tym radosny (bo tak się go wspomina po latach) rozgardiasz trwał prawie do północka. Tym bardziej, że podłoga ciepła i można biegać boso.

Po tej podłodze można biegać
boso.

Tatuś?

Pinokio?

Pinokio?

Tatuś?

Dziś skoro świt o piątej rano (niektórzy mówią "nad ranem" - to ci, którzy nie muszą rano wstawać) śpiąca królewna znowu była rozkoszniaczkiem i aż się chciało zapomnieć, co wyprawiała poprzedniej nocy. Ale ja mam dobrą pamięć.

Śpiąca królewna dziś o piątej rano (niektórzy
mówią

Mieszkamy na razie w salonie, pośród krzeseł z odzysku, ale i tak jest fajnie. Nareszcie u siebie.

Mięszkamy w
saloonie.

Tymczasem Główny Technolog Budowy przyjął na priorytet zabudowę kuchni, której nie mamy. Wyszło albowiem, ponieważ, że chyba (bo dopóki woda nie popłynie, to zawsze będzie "chyba"), czyli nie na pewno, ale prawdopodobnie rurki wodne do zlewozmywaka i zmywarki w kuchni oraz do pralki (w pralni?) odchodzą od pionu biegnącego na poddasze. I woda przez nie nie leci. Czyli trzeba je najsampierw zagwoździć tam, na górze, żeby móc odkręcić zawór - wtedy poleci. Powoduje to zrozumiałe opóźnienia w harmonogramie robót.

Główny
Technolog

Jadalnio-kuchnio-suszarnia

A coraz trudniej będzie skończyć kuchnię, albowiem Tai-tai się mości z rzeczami, których nie ubywa.

Niegotowa
kuchnia.

Tymczasem przyniósł kamerę termowizyjną, dzięki której mogłem oblecieć dom i popatrzeć, gdzie ciepło ucieka - nie rozumiem, dlaczego, ale ściany wyglądają na podejrzanie ciepłe. Czy ktoś ma jakieś pomysły? Bo ja mam kilkanaście.

![Salon, okno szczytowe i telewizor.](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/10-salon_okno_i_tv_sr.jpg)Salon, okno szczytowe i telewizor ![Z zewnątrz - drzwi i okno salonu.](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/11-drzwi-okno_salonowe_sr.jpg)Z zewnątrz - drzwi i okno salonu.
![Szczyt zachodni i okno szczytowe. Widać izolację fundamentu.](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/12-okno_szczyt_W_sr.jpg)Szczyt zachodni i okno szczytowe. Widać izolację fundamentu. ![Szczyt zachodni. Widać okno i słupki werandy.](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/13-szczyt_W_weranda_sr.jpg)Szczyt zachodni. Widać okno i słupki werandy
![Okna ściany północnej](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/14_sciana_N_sr.jpg)Okna ściany północnej. ![Największe okno - salonowe.](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/15-okno_salonowe_sr.jpg)Największe okno - salonowe
![Drzwi wejściowe.](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/16-drzwi_sr.jpg)Drzwi wejściowe. ![Dach zimny, ściany cieplejsze. Czemu okno dachowe najzimniejsze?](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/17-dach_sr.jpg)Dach zimny, ściany cieplejsze. Czemu okno dachowe najzimniejsze?
![Jeszcze raz drzwi wyjściowe i okno salonu.](http://aedificare.smirnow.eu/wp-content/2008-04-15-wielka_przeprowadzka/18-drzwi_okno_salonowe_sr.jpg)Jeszcze raz drzwi wyjściowe i okno salonu.

Nie ma telewizji (złapaliśmy tak zwany program pierwszy telewizji polskiej, dobrze przynajmniej, że nie drugi), nie ma internetu, książki w pudłach - jak teraz żyć?


© Krzysztof Smirnow 2015