Projekt budowlany już w urzędzie

Zawiozłem projekt budowlany do Urzędu Starostwa Powiatowego w Piasecznie. Zobaczymy, do czego przyczepią się urzędnicy.

Wydawało mi się, że w dzisiejszych czasach obsługa klienta stoi na wyższym poziomie. Ale nie. Dostałem jeden egzemplarz projektu, który musiałem sobie sam skopiować i obłożyć. W starostwie piaseczyńskim z miejsca mnie poinformowano, że forma obłożenia nie spełnia wymogów ustawowych. Do tego potrzebne uzgodnienie z jakimś urzędem melioracji, bo na granicy działki biegnie kanał melioracyjny. Trzeba ten dokument dołączyć i dopiero składać projekt. Rozumiem, że to bzdura, ale dura lex, sed lex. Czyli dwugodzinna wyprawa autobusami do Piaseczna w zasadzie na marne. Tyle, że od razu złożyłem o to uzgodnienie, powinno być w ciągu kilku dni.

Aha, a jak już będę miał to uzgodnienie, to na własną rękę będę musiał ponumerować wszystkie strony projektu i wykonać spis treści - takie są przepisy. A ja już temu projektantowi w takich kwestiach nie ufam. Zbyt łatwo popełnia drobne błędy.


© Krzysztof Smirnow 2015