Projekt budowlany - piszą to przedszkolaki.

Niech się bogowie ulitują nad moim projektantem. Ale nie zobaczy pieniędzy, zanim nie wywiąże się - i to śpiewająco - ze wszystkich zobowiązań umownych.

Obejrzałem dziś "gotowy" projekt w formie projektu budowlanego, czyli nie tylko rysunki, ale też przeróżne przemądre zdania, opisy, informacja BIOZ(plan Bezpieczeństwa I Ochrony Zdrowia) i projekt zagospodarowania przestrzennego. I co? I błędów co niemiara. Z jednej strony rozumiem, że niektóre z tych spraw nie mają znaczenia, bo zrobimy je sobie i tak, jak chcemy. Ale z drugiej strony, płacimy facetowi za projekt. Byle jakie opisy mogę sobie sam sporządzić i oszczędzić parę złotych.

Porównanie z zapisami ustawy wypada dla projektanta bardzo niekorzystnie. Zobaczymy, co powiedzą urzędnicy. Podobno Piaseczno to trudny powiat. Trudny, nietrudny, projekt ma zostać zatwierdzony i już.

DATA: 2006-11-09


© Krzysztof Smirnow 2015