Wleźliśmy w łapy bankierom...

Od wczoraj rana moje konto napuchło pieniędzmi. Pierwsza transza kredytu wpłynęła i zdechł pies - teraz już trudno się będzie wycofać.

Sami podpisaliśmy ten cyrograf. Sami wleźliśmy w łapy bankierom. Zawarliśmy związek trwalszy niż małżeństwo. W każdym razie w dzisiejszych czasach.

Wiecie, skąd się wzięło słowo "bank"? Od włoskiego słowa "banca", co oznacza ławkę. Gdzieś tak pod koniec średniowiecza lichwiarze wyleźli z nor w najgorszych dzielnicach miast i zaczęli ustawiać ławeczkę na samym rynku. A do nich ustawiała się kolejeczka - stróż, piekarz, strażnik, książę, szewc, kupiec - wszyscy. Aż się z ławeczki musiał zrobić kantorek, aż wreszcie trzeba było zacząć budować całe budynki - twierdze, żeby chronić tę zawsze gotową do pożyczenia gotówkę. Tak to się zaczęło. I w generalnym zarysie się nie zmieniło do dziś - dalej wszyscy, bez różnicy stanu, wykształcenia czy majątku, pożyczają pieniądze od bankierów.

Musiałem rzygnąć jadem, bo jak mam się czuć, skoro podpisując umowę kredytową automagicznie skazałem się na 30 lat harówki w celu osiągnięcia pewnych określonych wysokością raty dochodów? I nijak tu pojechać na pół roku do Azji, na włóczęgę... Teraz trzeba będzie zarabiać pieniążki.

Ale przecież z drugiej strony to się cieszę - dzięki tej gotówce zbudujemy dom, w którym upchniemy się całą rodzinką i manelami, a jeszcze trochę miejsca zostanie. I o to przecież mi chodziło. Mam, co chciałem.

Po prostu, właściwie dopiero transza kredytu uświadomiła mi ostatecznie, że budowa domu trwa, a ja w niej biorę jakiś udział. Trzeba pilnować pieniążków, oj trzeba. A jak się ma na koncie kilkadziesiąt tysięcy, to łatwo sobie szastnąć.

Mój znajomy, zresztą zapalony przebudowywacz swojego domu twierdzi, że to normalne zjawisko: na początku budowy wydanie tysiąc złotych mniej, czy więcej - żadna różnica. A im bliżej końca budowy, tym widełki te stają się coraz węższe. Bo kasy mniej. No, to ja wolę te widełki maksymalnie zwęzić już na samym początku.

Czyli - BUDUJEMY!!!


© Krzysztof Smirnow 2015