Obracamy komin.

Okazuje się, że do samego końca nie będziemy wiedzieć, w czym zamieszkamy.

A było to tak: we czwartek, podczas konferencji z moim Ojcem (jest w tym przedsięwzięciu Głównym Technologiem) nagle rzuciłem pod wpływem jego wykładu o problemach z potencjalnymi kolizjami instalacji, że może by tak obrócić komin o 90 stopni? Komputer w ruch, odpal program projektowy, obróć komin, o kurka wodna, to teraz trzeba przestawić połowę ścianek parteru, a jak to się ma do poddasza, no dobrze, to łazienka poddasza będzie większa, a komora rekuperatora mniejsza, w porządku, ale kuchnia na parterze będzie węższa... itd, itp. Trwało to 3 godziny. I teraz mam dylemat. Ale brat-budowlaniec powiedział, że takie zmiany czekają mnie jeszcze co najmniej dwa razy: jak staną ściany zewnętrzne i przy wykończeniu. Strach się bać.

Ale to nie koniec. Dziś dostałem mailem od Ojca preliminarz kosztów do poziomu ZERO. Pojawiła się tam nowa pozycja: keramzyt, jako ostatnia warstwa wypełnienia pod płytą podłogową. Spodziewany koszt: około 3000,00PLN. Da się żyć. Ten keramzyt jest wynikiem podchodów Kierownika Budowy, żeby nas przekonać, że wypełnienie piaskowe pod płytą również powinno być wentylowane. A przecież piasku ubitego warstwami wentylować raczej się nie da. Więc co? Układać kanaliki z cegły-dziurawki? Bez sensu. Zatem Główny Technolog budowy wymyślił 20cm warstwę keramzytu. Dodajmy, że keramzyt w budowlance traktowany jest jako termoizolator, czyli zwiększa nam się ocieplenie poziome od gruntu.

Jeżeli uwzględnimy, że w tabelce nie pojawił się piasek, to wygląda na to, że się zmieścimy w spodziewanych przeze mnie kosztach fundamentu. Rozpiskę finansową pod kredyt robiliśmy na podstawie moich szacunków opartych o dziesiątki rozmół telefornicznych i biały wywiad internetowy.

Ale trzeba uważać. Ceny na razie stoją w blokach, ale lada moment wystartują. Nie jesteśmy jedyni, którzy w tym roku mają zamiar zbudować dom!

I na koniec: znowu nie mamy ekipy do budowy fundamentu. Dotychczasowy spodziewany wykonawca podłapał coś większego i nie mieszkając, wypiął się. Dobranoc.


© Krzysztof Smirnow 2015