Gotowa płaszczyzna podrurowa.

Koniec ze styropianem. Nareszcie koniec. Odliczam dni do wylewek. Niech to się wreszcie skończy.

Salon w
styropianie

Pora skończyć grzebanie w styropianie, a zacząć układać rury ogrzewania podłogowego. Tak, tak.

Bo my w tym bieda-domku mamy zamiar zainstalować sobie, rozumisz pan, ogrzewanie pałacowe, dziś, w czasach pluralizmu społecznego i równania w dół nazwane podłogowym.

Korytarz w
styropianie

Rury w technicznym
pomieszczeniu.

Zakończone prace w styropianie ukrywają czerwono-niebieskie sploty rur wodnych, centralnego ogrzewania oraz innych, przykryte wierzchnią warstwą tej pianki zwanej polistyrenem ekspandowanym lubo spienianym.

Sowa w
kuchni.

Tygodnie pracy na kolanach.

Stojak pod
kocioł

Tak wygląda stojak, na którym Główny Technolog, jak już wczesniej wspomniałem, zamiaruje podwiesić rozdzielacze oraz postawić zbiornik czyly zasobnik warstwowy oraz kocioł czyly piec. Gazowy. Czy już wspominałem, że nie znoszę tych \$%*@#&%\$ monopolistów z gazowni? Przez nich jednakowoż albowiem chyba nie da się postawić choinki świątecznej w tym roku w naszym nowym gnieździe rodzinnym.

Deski
podłogowe

Chłopaki-harpagany w wolnej chwili poukładali z takim trudem wrzucone przez nas na poddasze deski podłogowe z drewna modrzewiowego. Teraz wyglada to jako-tako, więc można uwiecznić na fotografii.

Deski
podłogowe

Hydrofornia pod spocznikiem schodów czeka. Na swoją kolej. Na hydraulika, który te wystające kufy pospina tak i owak, i w ten sposób powstanie System. Bo nie Układ.

Rury w hydroforni czekają na
hydraulika

A te sploty kabli, to kiedyś, za niedługo, będzie szafka rozdzielcza elektryfingancji. I przyjdzie pora na przykręcania gniazdek, włączników lubo wyłączników, wkręcanie żarówek...

To będzie rozdzielnia
elektryfingancji

Eh... Kurteczka... Tylko kiedy to ma nastąpić? Ta przeprowadzka?


© Krzysztof Smirnow 2015