Szanowny Czytelniku

Na stronie tej znajdują się faktycznie dwa blogi. Kiedyś może pojawi się coś jeszcze, nie wiem. Na pasku powyżej można kliknąć w odsyłacze: Z poziomu podłogi to zbiór moich wypocin na różne tematy, za to Blog budowy domu to pisany głównie na gorąco zapis przygody trwającej ponad rok. Budowa domu, to wyzwanie, zabawa, ciężka praca, koszmar i egzamin. Nie życzę tego nikomu, ale poczytać? Czemu nie?

Poniżej automat wyświetla wpisy blogowe jak leci, z obu blogów zmieszane razem. Po lewej podobnież widać zbiory tagów, archiwum czasowe. Wszystko na kupie. Ale jeżeli wejdziecie w któryś z tych blogów, będziecie mogli przebiegać ich zasoby oddzielnie.

Miłej lektury

Wełniany 1 maja.

Od rana, czyli gdzieś tak skoro świt od 11:00 robiłem kilometry rozładowując ciężarówkę z wełną mineralną.

Fundament o
świcie

Pusta (już)
ciężarówka

Niedużą ciężarówkę.

Ale i tak ...

Czytaj dalej ☞

Krótka chwila przerwy dla dodania werwy.

Klocki do budowy domu przyjechały, fundament stoi jak przymurowany, co tu robić? Tych robótek kosmetycznych jest huk. Chyba tyle samo, co tych głównych.

Przeprowadziliśmy się na plac budowy w oczekiwaniu na Cieślę, który pojawi się w połowie maja. To już za dwa tygodnie. A do tego czasu trzeba pilnować drewna ...

Czytaj dalej ☞

Przyjechał dom.

Przyjechał dom. W formie klocków na razie. Za trzy tygodnie zaczniemy go składać. A na razie trzeba dopilnować, żeby klocki nie zniknęły.

Kac właśnie zaczynał łupać mnie w szleje, kiedy komórka wprowadziła nowy element do powstającej mozaiki bólu. Dzwonił Główny Technolog: "Ciężarówka z drewnem będzie za dziesięć minut. Gdzie jesteś ...

Czytaj dalej ☞

Osiągnęliśmy stan zero!

Nie miałem pojęcia, że to takie przyjemne, być na poziomie zero.

Majster powiedział, że to był jego najcięższy dzień w całej operacji Fundament. A to coś znaczy, bo facet silny jest jak mamut.

Układanie siateczki
przeciwskurczowej.

Najsampierw poszło 3,5m3 ...

Czytaj dalej ☞

Jutro ostatni skok.

Jak mówią co poniektórzy budowlańcy, najtrudniej wyjść z ziemi. Podobnie jak kluczowe dla człowieka okazało się zejście z drzewa.

Pudełko pełne
piasku.

Dużo pracy i trudności, a efekt - mizerny, ledwo widać, że coś się zmieniło.

Ostatnia prosta to kolejny ...

Czytaj dalej ☞

Wiraż przed ostatnią prostą.

Już mi się znudziły te fundamenty. A tu jeszcze tyle roboty... Tyle za nami, tyle przed nami... Ja wysiadam.

Ostatnie dni przed świętami. We czwartek przyjechała ekipa i cały dzień młotkami i drucianymi szczotami polerowaliśmy stalowe szalunki, żeby je oddać w stanie nie gorszym niż wypożyczyliśmy. I tak odsłoniły się ...

Czytaj dalej ☞

Skok, co nas wszystkich uszczęśliwi...

I tak za rokiem mija rok... I trudno się tu czemu dziwić... Cztery dni pracy. Padam, madame.

Od rana we czwartek 29-03-2007 ekipa szalała na budowie, a ja w przerwach kursowałem po zaopatrzenie. Przeglądam mój notes, w którym prowadzę wstępną księgowość. Uuuuóuu... Dużo faktur oraz innych notatek świadczących o wydatkach ...

Czytaj dalej ☞

Przed kolejnym skokiem.

Chyba wszystko na jutro uszykowane. Dziś wyczerpałem (mam nadzieję) zapas pecha. Powinno się udać.

W poniedziałek wykonaliśmy z Głównym Technologiem oraz Otharem małą nadleweczunieczkę, albowiem okazało się, iż beton opadł w niektórych miejscach poniżej strzemion. Niby nie szkodzi bardzo, ale jakoś tak nieelegancko. A i Kierownik Budowy bardzo naciskał, a ...

Czytaj dalej ☞

Jestem zmęczony.

Bo jestem początkująca kierowca. A 500 kilometrów to dla mnie dużo. Ale po co właściwie jeździć w dzisiejszych czasach tak daleko? To nie można do sklepu pod domem?

Czyli trzeba zacząć od początku. No więc (wiem, nie zaczyna się...) urodziłem się... Przewinę kawałek... W pierwszy dzień wiosny cała młodzież wyległa ...

Czytaj dalej ☞

Jestem wzruszony.

Jestem wzruszony. Jak ta ziemia gliniasta o udźwigu 30kg/cm2, czy może tylko 3kg? Wzruszenie mięsza mi w rozumie. I tak od wczoraj.

Albowiem wczoraj nastąpiła ta wielka chwila. Dom nasz, długo, bo długo, ale zaczął się wreszcie budować. I oby kiedyś skończył się budować. Enter.

Przebywanie na placu budowy ...

Czytaj dalej ☞

Fundamentalizm postępuje.

W piątek 2007-03-16 silna grupa silnych facetów dokonała wielkiego dzieła w postaci wykopu pod ławę fundamentową.

Wykop już
gotowy.

Dokładność - jak to przy takich robotach. Mnie z obliczeń wyszło, że na wylanie ławy i podstawy stopy komina będę potrzebował 6 ...

Czytaj dalej ☞

Przebijamy górne warstwy atmosfery (z przygodami).

Jak streścić cały tydzień w kilku słowach? Wydarzenia pędzą jedne po drugich, coś się wali, ale nie ma czasu podpierać. Improwizujemy, realizujemy plan i cały czas trwa technologiczna burza mózgów. A ja obdzwaniam hurtownie.

Do tartaku powędrowało kolejne -naście tysięcy złotych za drewno. Struganie już się zaczyna. Oby się wyrobili ...

Czytaj dalej ☞

Przyspieszenie do pierwszej kosmicznej.

Przedsięwzięcie budowy domu nabiera przyspieszenia i rozmachu. Nagle, zamiast zajmować się dzieleniem włosa na czworo, planowaniem, przestawianiem ścianek na papierze, trzeba zacząć na serio zamawiać towary i usługi.

I tak:

  1. Telefon do tartaku, jak tam drewno, może pieniążków podesłać? A, dziękuję dobrze, pieniążki też się przydadzą, nie ma problemu.
  2. Bardzo ...

Czytaj dalej ☞

Ze startu machiny relacji ciąg dalszy.

W niedzielę oprócz kopania drzewek zajmowaliśmy się rozmowami z wykonawcami fundamentów.

Pierwszy pojawił się przed południem. Popatrzył, pogadał, wiedział lepiej, jak należy zrobić fundament, pomimo dokumentów. A w ogóle, to zainteresowany był tylko robieniem robót betoniarsko-murarskich, a resztę powinniśmy zrobić we własnym zakresie. A poza tym, to nie wiedział, czy ...

Czytaj dalej ☞

Ruszyła machina budowlana

Podsumowanie weekendu - zaczęliśmy prace stricte budowlane. Dokonaliśmy pierwszych zakupów materiałów i trzymaliśmy w rękach różne ciężkie narzędzia. I nie zawahaliśmy się ich użyć!

W sobotę około 8:00 wyruszyliśmy do Castoramy, gdzie dokonaliśmy skromnych zakupów - jakieś gniazdo trójfazowe z wtykiem, dwa komplety rękawic roboczych itp. Następny przystanek - odbiór przyczepy, która ...

Czytaj dalej ☞



© Krzysztof Smirnow 2015