Szanowny Czytelniku

Na stronie tej znajdują się faktycznie dwa blogi. Kiedyś może pojawi się coś jeszcze, nie wiem. Na pasku powyżej można kliknąć w odsyłacze: Z poziomu podłogi to zbiór moich wypocin na różne tematy, za to Blog budowy domu to pisany głównie na gorąco zapis przygody trwającej ponad rok. Budowa domu, to wyzwanie, zabawa, ciężka praca, koszmar i egzamin. Nie życzę tego nikomu, ale poczytać? Czemu nie?

Poniżej automat wyświetla wpisy blogowe jak leci, z obu blogów zmieszane razem. Po lewej podobnież widać zbiory tagów, archiwum czasowe. Wszystko na kupie. Ale jeżeli wejdziecie w któryś z tych blogów, będziecie mogli przebiegać ich zasoby oddzielnie.

Miłej lektury

Styropianu ciąg dalszy.

To się ciągnie jak płynny styropian! Na szczęście czas mamy ograniczony. Umówiłem się na wylewki.

Dnia 29-go października, o 7:00 z rana rozpocznie się alertowa akcja, która zamknie definitywnie część konstrukcyjno-instalacyjną na parterze i rozpocznie etap czystej wykończeniówki. Zacznie się łażenie po składach, wybieranie płytek, tego całego wykończeniowego barachła ...

Czytaj dalej ☞

Grzebanie w styropianie

Trwa. Ciągle trwa. Naprawdę, nie spodziewałem się, że to tyle roboty. Myślałem, hop, siup i domek stoi. A tu niespodzianka!

Gdyż, jak wcześniej już wspomniałem, należy ocieplić beton przed wylaniem na niego kolejnej warstwy betonu. W związku z tym od dwóch tygodni grzebię się w styropianie.

Wygrzebuję go z włosów ...

Czytaj dalej ☞

Powrót po długiej przerwie.

Budowa ta, długo, bo długo, ale doszła do czego doszła. Tak więc mam, to co mam. Minęło kilka tygodni, a ja ze zdumnieniem stwierdzam, mimo, że wydarzyło się moc, na zdjęciach widać niewiele. I tak zapewne, niestety, będzie już do kończa budowy. Wielkie projekty odeszły w cień, zaczęła się żmudna ...

Czytaj dalej ☞

Prace trwają czyli pędzą

Prace posuwają się wartko naprzód. Problemów technicznych dotyczących dziubdzianych szczególików - coraz więcej. Ale też coraz więcej widać pomieszczeń, coraz mniej trzeba sobie wyobrażać, coraz trudniej cyknąć zdjęcie, na którym coś widać.

Już można sobie wyobrazić, gdzie stanie kuchenka, gdzie będzie zlewozmywak, zmywarka... Tylko czy wystarczy mi na te fanaberie pieniędzy ...

Czytaj dalej ☞

Gilotyna budowlana.

Dla odświeżenia powietrza i dla śmiechu publikuję poniżej obrazek autorstwa Jurka Krzętowskiego, który wygrzebałem z czeluści twardego dysku.

Jest bardzo na czasie, nieprawdaż? Rynek budowlany, wobec budowlanego boomu, stał się typowym rynkiem dostawcy i usługodawcy, bynajmniej nie klienta. Tymczasem mówi się, że "wszyscy, co coś umieją, wyjechali na Wyspy".

Chcę ...

Czytaj dalej ☞

Znika przestrzeń, pojawiają się ściany.

Etap płytowania ścian trwa krótko i jest widowiskowy. Błyskawicznie pojawiają się pomieszczenia i można sprawdzić, czy rzeczywiście dobrze zaplanowaliśmy przestrzeń

Na razie można wysnuć przypuszczenie, że zaplanowane rozkłady co najmniej pokryją się z potrzebami, które miały spełnić. Pokoje wydają się przestronne i ustawne, pomimo, że mają po 10m2, czyli, jak ...

Czytaj dalej ☞

Pojawiają się ścianki!

Pomału wkraczamy w ostatni etap budowy domu - wykończeniówkę. Na coraz dalszy plan zaczną schodzić kwestie techniczne, a coraz ważniejsze staną się sprawy związane z ogólnie i szczególnie pojętą estetyką i ergonomią wnętrz.

Najsampierw pojawiła się łazienka, ponieważ w niej nie ma gniazd sieci komputerowej i telewizyjnej. Powiecie, że telewizja powinna ...

Czytaj dalej ☞

Przerwa dłubologiczna.

Chłopaki pojechali i ich nie ma. Główny Technolog też wyjechał, przeżył katastrofalną burzę na Mazurach i na razie nie ma zamiaru wracać. Przerwa. Na niespieszną dłubaninę.

Czyli sam przyjeżdżam na budowę i dłubię z listy, co tam jest do zrobienia. Pewnie mógłbym zrobić więcej, ale jak Główny Technolog wyszkolił mnie ...

Czytaj dalej ☞

Martillos Hermanos zakończyli działalność.

Silna grupa braci zdecydowała się zakończyć działalność na mojej budowie. Zwinęli młotki, metrówki, piły, przykładnice, zapakowali do wozu i pojechali. Tylko mi śmignęli, jak skręcałem na działkę. Może to i lepiej. Wolę się witać niż żegnać.

Na do widzienia machnęli szkielet werandy i zadaszyli. Na czym teraz stoimy?

Na dachu ...

Czytaj dalej ☞

Wrzutka za ostatnie dwa tygodnie.

Z powodu rozlicznych zajęć na budowie, przed budową i po budowie, czułem się wystarczająco zmęczony, aby odpuścić sobie robienie regularnych wpisów. Zatem teraz pozwolę sobie uczynić szybką wrzutkę złożoną ze zdjęć i komentarzy, która zobrazuje pokrótce, co się dzieje.

Bo dzieje się dużo. Głównie z kominem, który, pomimo, że drogi ...

Czytaj dalej ☞

Góry i doły

Znowu się kurzy na budowie. Od dołu do góry, kopią się dołki i uszczelniają górki.

Tak to jest, jak na budowie szaleje pięciu chłopaków przez cały dzień. Przyjeżdżam i codziennie widzę, jak coś się zmienia.

Zacznę jednak od zdjęć wspomnieniowych, sentymentalnych. W niedzielę, 2007-07-22, spadła ulewa. Niedokładnie przymocowane płyty ocieplenia ...

Czytaj dalej ☞

Zmęczenie inwestora.

Jestem mocno zamięszany po tym urlopie, na którym nie wypocząłem... Nie mogę się znaleźć na placu budowy, czuję się ciągle zmęczony. Ale prace idą dalej.

Głównie dzięki Głównemu Technologowi, który wizjonersko patrząc w przyszłość, planuje, projektuje i buduje ją w teraźniejszości.

Powstaje podciąg... Podciąg to taka belka, która, odwrotnie do ...

Czytaj dalej ☞

Szybki wpis pourlopowy.

Na urlopie nie wypoczęliśmy, oj nie. Deszcz padał, namiot się walił, w butach chlupało, dzieci wyły, w brzuchu burczało.

Na szczęście już się to skończyło i wróciliśmy na plac budowy. A tu pod naszą nieobecność, prace się nieco do przodu posunęły. Ale nie bardzo to widać. Wszystko dlatego, że po ...

Czytaj dalej ☞

Wpis przedurlopowy

Tak jest. Budowa tak rzuca się na mózg, że terapeutycznie trzeba sobie czasem dać na luz.

Publikuję zatem poniżej ostatnie zdjęcia przed naszym wyjazdem gdzieś, jak najdalej od budowy.

pablo
wierci

Ładnie obite ściany zostaną podziurawione. Ma to służyć ...

Czytaj dalej ☞

Przyjechały okna.

Od poniedziałku znowu się kotłuje na placu budowy. Przyjechali bracia Martillo i znowu łupią. A dziś, we wtoreczek z rana samiuteńkiego, przyjechały kochaniutenieczkie okieneczka!

Budynek obity poprzecznymi odstępnikami nabrał trochę charakteru. Można sobie wyobrazić, jak to będzie wyglądało, kiedy wreszcie skończymy.

domek

A swoją drogą, im więcej jest zrobione, tym więcej ...

Czytaj dalej ☞



© Krzysztof Smirnow 2015